Moje usta często są spierzchnięte i suche. Gdy tylko zmieniam klimat lub jestem przemęczona, wyskakuje mi opryszczka, której nie jestem w stanie pokonać. Od pewnego czasu (odpukać!) mam spokój. Prewencyjnie stosuję superolejek do ust buriti od marki Farmona i mam wielką nadzieję, że w końcu trafiłam na produkt, który sprawi, że moje usta będą zregenerowane. Jedno jest pewne – ten naturalny olejek do ust na razie działa i będę mieć go zawsze w kieszeni.

Sposób na zdrowe usta

Kosmetyki naturalne to must have w mojej kosmetyczce, ale dotąd brakowało mi idealnego preparatu ochronnego do ust. Wcześniej oczywiście wypróbowałam chyba wszystkie dostępne marki na rynku, ale za każdym razem wyczuwam coś sztucznego w konsystencji. Superolejek do ust od Farmony od razu przykuł moją uwagę. Skusił mnie naturalny skład: olejek buriti, olejek awokado oraz witaminy A, C i E. Pierwsza aplikacja była przyjemnym doświadczeniem. Przyzwyczaiłam się do bezzapachowych szminek, które po prostu nakładałam na wargi i zapominałam o tej czynności po kilku sekundach. Naturalny olejek do ust od Farmony jest bardzo płynny, przez co odczułam efekt ukojenia oraz ulgi. Lejąca i lepka konsystencja sprawiła natomiast, że miałam poczucie, iż preparat automatycznie wchłania się w skórę ust. Do tego moją uwagę zwrócił specyficzny zapach i smak.

superolejek do ust buriti od marki Farmona
Buriti intensywnie chroni i odżywia usta. Moc superolejku sprawi, że usta będą piękne i zdrowe.

Olej z palmy buriti – odżywczy, naturalny i bezpieczny

Nigdy wcześniej nie miałam żadnego kosmetyku, w którego składzie było buriti. Smak oleju z palmy buriti jest wyjątkowo słodki. Słyszałam, że niektórym osobom zupełnie nie odpowiada, ale ja nie mam z nim problemu. Olej z palmy buriti to bowiem bogactwo β-karotenu i źródło prowitaminy A, co sprawia, że moje usta są nawilżone, gładkie, odżywione, a co najważniejsze – odporne na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych.

Gwaracja pięknych ust

Superolejek do ust z buriti to także gwarancja pięknego blasku. Sekret tego efektu tkwi w formule ochronnej z wypełniającymi usta mikrosferami kwasu hialuronowego. Dzięki niemu moje usta są gładkie, pełne i aksamitne. Produkt dostępny jest w sumie w trzech zapachach. Oprócz buriti są to: dzika róża i chia. Każdy jest transparentny i posiada aplikator z miękką końcówką, jednak ich działanie jest inne. Dzika róża ma formułę upiększającą, a chia – kojącą.

Dzika róża- bogate źródło witaminy C

Wiedziałyście, że dzika róża ma od 30 do 40 razy więcej witaminy C niż cytrusy? Oprócz tego jest bogata w witaminy A, B1, B2, E i K. Superolejek do ust z dzikiej róży z pewnością ucieszy fanki tej rośliny, bo produkt ma zniewalający zapach i właściwości. Formuła oparta jest m.in. na wosku jojoba i koktajlu witamin A, C i E. Taka eksplozja zdrowia z pewnością odżywi, wygładzi i będzie pielęgnować Wasze usta.

Superolejki do ust buriti, chia, dzika róża od marki Farmona
Superolejki do ust od marki Farmona to 97% naturalnych składników.

Chia na suchą i podrażnioną skórę ust

Superolejek do ust z chia z pewnością sprawi, że będziecie czuły się bardziej kobieco. Formuła, tak samo jak poprzednie smaki, składa się ze zdrowych składników: olejku chia, olejku migdałowego oraz koktajlu witamin A, C i E. Jeżeli uwielbiacie jeść chia, to mam dla Was dobrą informację: zapach superolejku bardzo długo utrzymuje się na ustach, a posmak będziecie czuły jeszcze długi czas po aplikacji produktu.

Gdy już przekonacie się do właściwości superolejków do ust od Farmony, to warto smarować się jednym z nich w każdej wolnej chwili. Na pewno nie zaszkodzi!